Ależ się wszyscy garną do pracy. Jak to mówią “dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”. Coś pewnie w tym jest. W chwili obecnej nie pozostaje mi nic innego jak zwalić wszystko na kompletny brak czasu, przygotowania do matury, późne powroty do domu… tak, tak. Jest godzina 19, a ja dopiero od godziny jestem w domu i korzystając z chwili przeznaczonej teoretycznie na odpoczynek poobiedni – tworzę :D
Nie ma co liczyć na jakąś piękną fikcję literacką, bo mimo, iż zdarzało mi się wcześniej pisać tego typu notatki na blogach to nie były one jakieś specjalnie wyjątkowe czy godne pochwały. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Ale jak to ja, oczywiście zaczynam pisać kompletnie nie na temat.
Otóż, dzisiaj, nie wiedząc kompletnie co począć, zaczęłam pytać ludzi w poszukiwaniu inspiracji z czym kojarzy im się temat naszej pracy.
Pierwsze co usłyszałam od jednego “zinternetyzowanego” kolegi to to, że mam opisać jego profil na portalu epuls.pl. Jednakże wg mnie nie jest to zbyt dobry pomysł. Owszem, dzięki temu wpadłam na pomysł opisania serwisów społecznościowych, od których obecnie aż roi się w internecie. Ale to dopiero w jednym z następnych odcinków.
Tocząc swobodne rozmowy z moim dość dobrym znajomym usłyszałam takie oto porównanie: “kultura masowa to sprawnie działająca maszyna“. Coś w tym jest. Ale o co konkretnie chodziło osobie, która tak powiedziała. Poprosiłam o rozwinięcie tej myśli. “Wszystko jest ustawione i zgrane prawie w stu procentach. Ludziom wlewa się do głowy informacje, manipuluje się nimi na tyle, że gdy ktoś się wyłamie i zrozumie co się dzieje zostaje zniszczony. Ludzie są tak wierni sloganom, że głowa boli. Śmierć sprzedaje się najlepiej. Zaraz potem skandal i sex.” Co racja to racja.
Dalsza część tej rozmowy:
“W Polsce panuje przekonanie, że uczciwością się do niczego nie dojdzie. I tak jest naprawdę. Bo tak wszyscy uważają. Taka jest kultura.“
Tak wszyscy uważają, ale czasami może zdarzyć się tak, że to co wszyscy (większość) uważają wcale prawdą nie jest. Można się mylić.
“Nie zmienia to faktu. To tak jak z płaską ziemią. Mówili, że płaska, a kto uważał inaczej – ginął.“
I tak jest do tej pory. Odmienne zdanie najczęściej jest odsuwane na dalszy plan, bo przecież wiekszość ma rację. Mówi się, że normalność to pojęcie względne. Ale czym jest owa normalność? Za normalne uznawane jest to co zostało przyjęte i zaakceptowane przez większość. Chociaż ostatnimi czasy modna staje się oryginalność. Ale czy to co oryginalne nadal jest oryginalne, kiedy oryginalnym być przestaje? Przestaje, bo oryginalność staje się powszechnie akceptowana, a co za tym idzie, każdy chce być oryginalny i jest przy tym w pełni akceptowany, czyli przyjęty przez większość, a co z tego wynika – normalny.
A jakie są najważniejsze wartości w dzisiejszym świecie?
“Teraz liczą się – obok umiejętności kopiowania – przede wszystkim takie wartości muzyczne i artystyczne, jak kalendarzowa młodość (najlepiej nie mieć więcej niż 25 lat), coś, co masy uważają za sex appeal (a jest to – przyznajmy – sex appeal rodem z agencji towarzyskiej), naturalna “umiejętność” gadania od rzeczy, kompletny brak samokrytycyzmu i nieprawdopodobny tupet (nie mylić z odwagą artystyczną prawdziwych muzycznych nowatorów) lub obrotny “menago”. Najlepiej jednak dysponować tym wszystkim naraz.“
Co jeszcze mogę dodać… powyższe słowa mówią już chyba wszystko o teraźniejszej kulturze, która niekiedy bywa uważana za totalny brak kultury.
Więcej o kulturze masowej w następnym odcinku . . .
Alex