Kultura masowa – nowa dyktatura ciemniaków.

październik 29, 2008

Determinacja w realizacji projektu.

Zaszufladkowany do: Kulturalnie. — Tagi:, , , , , , , , , , — Qualite @ 6:02 pm

Już niebawem będzie tutaj można zobaczyć efekty sesji zdjęciowej. Tak, tak. Wiem, miała być już w tym poście, ale oczekiwanie wzmaga chęć zobaczenia efektów… czy jakoś tak.

Wywiad gotowy. Teraz tylko obróbka. Tym zajmę się kiedy tylko dostanę płytę z nagraniem. Oby szybko. Może już jutro. W przyszłym tygodniu planujemy nagrać pewien oryginalny i dość nietypowy występ. Piotrków oszaleje, jeśli tylko wszystko wypali ;)

Jak coś to ja nic nie mówiłam… bo powodzenie tego pomysłu zależy od bardzo dużej grupy osób, a zmobilizowanie ich do tego będzie wymagało nie lada determinacji i siły przekonywania. Ale od czego jesteśmy MY?!? Bo nawet gdyby cały świat przeciwko był – Ty decyduj to Twój los!

październik 23, 2008

Drobne problemy z kamerą, ale dajemy radę…;)

Jako, że troszkę mało tutaj piszemy, postanowiłam skorzystać z okazji i nadrabiając jednocześnie zaległości pochwalić się swoim nie lada osiagnięciem. A jakim? Zainstalowałam całkowicie samodzielnie tuner telewizyjny na komputerze :D

Jest to bardzo ważne wydarzenie. Już nawet nie tyle w moim życiu osobistym, co w życiu naszego projektu. Jest ono o tyle ważne, że gdyby mi się to nie udało to pewnie na niewiele zdałoby się kręcenie przez nas wywiadu. I w tym momencie jako, że mam baaardzo dobre serduszko wspomnę, dzięki komu jeszcze mamy w ogóle możliwość posługiwania sie kamerą. Tak więc kamera pożyczona jest od Czarka, za co mu bardzo serdecznie dziękujemy i zapewniamy, że nie pozostanie to niezauważone (przynajmniej przez nas;)).

Pojawia się teraz tylko jeden problem… Dlaczego mój tuner tv nie przechwytuje obrazu z kamery? Dźwięk tak, obrazu nie. Nie żebym nie znała się w ogóle na kabelkach, potrafię na logikę wywnioskować co do czego trzeba podłączyć. W dodatku już kiedyś miałam do czynienia z ową kamerą i wtedy wszystko pięknie działało. Ale teraz jak na złość nie chce… Cóż, z całą pewnością coś wymyślę. Bo co by to było, gdybym nie wymyśliła? ;)

Damy radę.

A już niebawem fotorelacja z naszych dotychczasowych spotkań w ramach przygotowania projektu.

październik 21, 2008

Kultura masowa – co to takiego?

Zaszufladkowany do: Kulturalnie. — Jazza @ 6:54 pm

Po raz kolejny zadajemy sobie pytanie, czym jest kultura masowa.

Jedna z tradycyjnych definicji głosi:

Kultura masowa to ogół jednolitych form masowego uczestnictwa kulturalnego, jednolitych wytworów kultury, użytkowanych współcześnie przez wielkie, zróżnicowane masy odbiorców; w węższym znaczeniu określenie odnoszące się zwłaszcza do treści przekazywanych i odbieranych przez środki masowego przekazu. Pojęcie kultury masowej ma często odcień pejoratywny, zwłaszcza w pracach krytyków tzw. społeczeństwa masowego, którzy zarzucają jej obniżanie gustów estetycznych i deprecjonowanie wartości moralnych, mieszanie poziomów i gatunków artystycznych, dawanie pierwszeństwa rozrywce kosztem wartościowych treści ideowych i oświatowych; kultura masowa ma również swoich obrońców, którzy wykazują, iż odgrywa ona pozytywną rolę dzięki temu, że dociera do środowisk, których uczestnictwo w tzw. kulturze wyższej jest nieosiągalne.
Według definicji G. Friedmanna: kultura masowa to “ogół kulturalnych dóbr konsumpcyjnych oddanych do dyspozycji publiczności w najszerszym rozumieniu tego słowa (…) za pomocą masowego komunikowania w ramach cywilizacji technicznej”.

Zapewne przynajmniej kilka słów lub sformułowań zawartych w tych definicjach jest dla przeciętnego człowieka niezrozumiałe. Dlatego właśnie, chcemy znaleźć i przekazać definicję prostszą, a jednocześnie spojrzeć na kulturę masową z różnych perspektyw.
Jak wiadomo często stworzenie karykatury, czy po prostu podejście do pewnych pojęć, zdarzeń lub osób z humorem pozwala dostrzec ich najbardziej charakterystyczne cechy, niezależnie od tego czy są one pozytywne czy negatywne. Dlatego postanowiłam zajrzeć do Nonsensopedii (Polskiej encyklopedii humoru) i sprawdzić jak tam przedstawiona jest kultura masowa.

Oto wynik moich poszukiwań:

Popkultura, kultura masowa, kultura popularna – typ kultury dostępny dla wszystkich chętnych i większości niechętnych.
Popkultura powstała m.in. jako odpowiedź na niesforność mas robotniczych. Bieda i brak perspektyw nie były najlepszymi środkami na utrzymanie robotników we względnym spokoju i odrętwieniu intelektualnym, dlatego wynaleziony intelektualną paszę, która podpala i zagasza miasta, wywołuje i zagłaskuje rewolucje i zatrzymuje spadający miecz.
Działanie:
Biednym studentom pokazuje się bogatych czterdziestolatków, zapracowanym czterdziestolatkom – młodych i witalnych studentów, dzieciom – to, co będzie, gdy dorosną, a starszym osobom wszystko to, co chętnie jeszcze raz by przeżyły.

Jeśli zmęczony hydraulik może zobaczyć w telewizji mecz swojej ulubionej drużyny, to nie wybierze się nań osobiście, aby wzmacniać w ten sposób więzy społeczne z osobami o podobnych zainteresowaniach (które notabene również zostały w domach, aby oglądać ten sam mecz).
Cechy:
Wielokulturowość – amerykański piekarz we francuskim fartuchu piecze szwedzkie bułki w niemieckim piecu, wyciąga je zeń hiszpańską łopatą piekarską i pakuje w do japońskiego samochodu, jeżdżącego na irackim paliwie, aby dowieźć je do meksykańskiej restauracji, serwującej włoskie żarcie po kanadyjskich cenach, ponieważ rosyjskie związki zawodowe nie zgadzają się na obecność angielskich związków w polskiej strefie wpływów w czeskiej dzielnicy w holenderskim mieście położonym w Grecji.
Międzypokoleniowość – siedemdziesięcioletnia emerytka poznaje czterdziestoletniego faceta, ponieważ jego piętnastoletni syn ukradł jej osiemdziesięcioletniej siostrze zegarek, który trzydziestoletni zegarmistrz zrobił na pięćdziesiąte piąte urodziny żony sześćdziesięcioletniego faceta, ale nie odebrała go, bo musiała zapłacić odszkodowanie za skutki wypadku, który spowodowała wjeżdżając w bok samochodu dwudziestoletniego kierowcy, który uczył się jeździć od dziesięcioletniego kuzyna. Kuzyn nauczył się jeździć od siedemdziesięciopięcioletniej babci, ponieważ jej czterdziestopięcioletni syn wyprowadził się z domu do trzydziestopięcioletniej kobiety, która rzuciła właśnie pięćdziesięcioletniego męża.
Wiele warstw społecznych – biznesmen na obiedzie z właścicielem sieci restauracji zamawia drinka u barmana, a wracając wpada na kucharkę, która zwalnia się z pracy, ponieważ stolarz o szesnastej ma wyrównywać podłogę w domu, w którym kucharka miesza z bratem lokalnego polityka, który dzięki swoim koneksjom w Sejmie załatwia ustawę, która pozwoli jego kierowcy uchylać się od przestrzegania normowanego czasu pracy, ponieważ jego stryj jest bezrobotnym i mieszka z żoną w ruderze, o którą nie dba nawet komornik, ponieważ urzędnik siedzi mu na głowie w związku z niedopełnieniem formalności wobec maklera, syna arystokraty i szwaczki.
Rozwój prasy umożliwiło wytępienie analfabetyzmu w narodzie, a obecny stan gazet umożliwił rozkwit analfabetyzmu wtórnego.

Jest to oczywiście definicja, którą trzeba należy traktować z przymrużeniem oka, jednak niewątpliwie można z niej wyciągnąć pewne budujące wnioski. My mamy zamiar to zrobić, jednak efekty naszych przemyśleń przedstawimy dopiero w naszej finalnej prezentacji, która odbędzie się na jednej spośród lekcji wiedzy o kulturze.
Przemyślenia przemyśleniami, ale niech nikt nie myśli, że zamierzamy tylko przejrzeć strony internetowe, zajrzeć do jakiejś mądrej książki i wyciągnąć wnioski. Mamy bowiem zamiar zebrać opinie i informacje od osób, które uważamy za ekspertów w tej dziedzinie, jak i od osób, które naszym zdaniem mają w życiu coś ciekawego do powiedzenia. W związku z czym jesteśmy już umówieni z jednym z naszych zacnych profesorów, w celu przeprowadzenia wywiadu dotyczącego tematu, którym się zajmujemy.

Ale o tym w następnym odcinku…

październik 7, 2008

Kultura jako maszyna?

Ależ się wszyscy garną do pracy. Jak to mówią “dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”. Coś pewnie w tym jest. W chwili obecnej nie pozostaje mi nic innego jak zwalić wszystko na kompletny brak czasu, przygotowania do matury, późne powroty do domu… tak, tak. Jest godzina 19, a ja dopiero od godziny jestem w domu i korzystając z chwili przeznaczonej teoretycznie na odpoczynek poobiedni – tworzę :D

Nie ma co liczyć na jakąś piękną fikcję literacką, bo mimo, iż zdarzało mi się wcześniej pisać tego typu notatki na blogach to nie były one jakieś specjalnie wyjątkowe czy godne pochwały. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Ale jak to ja, oczywiście zaczynam pisać kompletnie nie na temat.

Otóż, dzisiaj, nie wiedząc kompletnie co począć, zaczęłam pytać ludzi w poszukiwaniu inspiracji z czym kojarzy im się temat naszej pracy.

Pierwsze co usłyszałam od jednego “zinternetyzowanego” kolegi to to, że mam opisać jego profil na portalu epuls.pl. Jednakże wg mnie nie jest to zbyt dobry pomysł. Owszem, dzięki temu wpadłam na pomysł opisania serwisów społecznościowych, od których obecnie aż roi się w internecie. Ale to dopiero w jednym z następnych odcinków.

Tocząc swobodne rozmowy z moim dość dobrym znajomym usłyszałam takie oto porównanie: “kultura masowa to sprawnie działająca maszyna“. Coś w tym jest. Ale o co konkretnie chodziło osobie, która tak powiedziała. Poprosiłam o rozwinięcie tej myśli. “Wszystko jest ustawione i zgrane prawie w stu procentach. Ludziom wlewa się do głowy informacje, manipuluje się nimi na tyle, że gdy ktoś się wyłamie i zrozumie co się dzieje zostaje zniszczony. Ludzie są tak wierni sloganom, że głowa boli. Śmierć sprzedaje się najlepiej. Zaraz potem skandal i sex.” Co racja to racja.

Dalsza część tej rozmowy:

W Polsce panuje przekonanie, że uczciwością się do niczego nie dojdzie. I tak jest naprawdę. Bo tak wszyscy uważają. Taka jest kultura.

Tak wszyscy uważają, ale czasami może zdarzyć się tak, że to co wszyscy (większość) uważają wcale prawdą nie jest. Można się mylić.

Nie zmienia to faktu. To tak jak z płaską ziemią. Mówili, że płaska, a kto uważał inaczej – ginął.

I tak jest do tej pory. Odmienne zdanie najczęściej jest odsuwane na dalszy plan, bo przecież wiekszość ma rację. Mówi się, że normalność to pojęcie względne. Ale czym jest owa normalność? Za normalne uznawane jest to co zostało przyjęte i zaakceptowane przez większość. Chociaż ostatnimi czasy modna staje się oryginalność. Ale czy to co oryginalne nadal jest oryginalne, kiedy oryginalnym być przestaje? Przestaje, bo oryginalność staje się powszechnie akceptowana, a co za tym idzie, każdy chce być oryginalny i jest przy tym w pełni akceptowany, czyli przyjęty przez większość, a co z tego wynika – normalny.

A jakie są najważniejsze wartości w dzisiejszym świecie?

Teraz liczą się – obok umiejętności kopiowania – przede wszystkim takie wartości muzyczne i artystyczne, jak kalendarzowa młodość (najlepiej nie mieć więcej niż 25 lat), coś, co masy uważają za sex appeal (a jest to – przyznajmy – sex appeal rodem z agencji towarzyskiej), naturalna “umiejętność” gadania od rzeczy, kompletny brak samokrytycyzmu i nieprawdopodobny tupet (nie mylić z odwagą artystyczną prawdziwych muzycznych nowatorów) lub obrotny “menago”. Najlepiej jednak dysponować tym wszystkim naraz.

Co jeszcze mogę dodać… powyższe słowa mówią już chyba wszystko o teraźniejszej kulturze, która niekiedy bywa uważana za totalny brak kultury.

Więcej o kulturze masowej w następnym odcinku . . .

Alex

Blog na WordPress.com.